Śmiech jest jednym z najpiękniejszych i właściwie najprostszych darów, jakie posiadamy. Nie wymaga recepty ani wielkich nakładów energii (czy tym bardziej finansowych). I w tej prostocie ma ogromną moc – potrafi dodać siły, chęci, rozjaśnić nawet najciemniejszy dzień. Śmiech rozładowuje napięcie i uwalnia endorfiny (tzw. hormony szczęścia). Nie od dziś wiemy, iż wyrzut tych endorfin zapewnia poczucie relaksu, odprężenia i ogólnie dobrego samopoczucia, ale to, co ważne i niezmiernie ciekawe – potrafi także łagodzić ból. Dodatkowo obniża poziom kortyzolu, który określa hormon stresu. Czy już teraz nie brzmi to jak czyste i darmowe lekarstwo?

Nasze doświadczenia mogą być trudne w każdym wieku – za młodu w okresie dojrzewania i ogólnej burzy hormonów, w średnim wieku to często stres, praca i poczucie gonienia za czasem, a w wieku senioralnym to mieszanka wspomnień z całego życia i zmieniająca się codzienność. Poczucie humoru lub osoba, która wywołuje uśmiech na naszej twarzy (albo, co lepsze, śmiech do łez!), to bardzo cenny sposób dbania o siebie. I tutaj, mamy nadzieję, każdy się z nami zgodzi – seniorzy doskonale wiedzą, iż śmiech to nie lekkomyślność ani lekceważące podejście do życia – to mądrość. To umiejętność spojrzenia na życie z dystansem i świadomością, że nic nie musi być – i nic nie jest – idealne. Ile razy słyszeliśmy od naszych babć i dziadków, żeby się uśmiechnąć? 😉 W końcu, czasem właśnie dobry żart i głośny śmiech są oddechem, który pozwala rozładować stres i poradzić sobie z różnymi trudnościami.

Śmiało można powiedzieć, że śmiech ma same zalety. Jeśli ktoś chciałby krzyknąć: ale przecież robią się zmarszczki!, to odpowiadamy (i powtarzamy po raz niezliczony w naszej pracy): to są właśnie cudowne i szczęśliwe chwile odznaczone na naszej twarzy – można być z nich jedynie dumnym. Śmiech może wspierać odporność i poprawiać koncentrację, oczyszcza i daje energię – czy można chcieć wiele więcej, całkowicie za darmo? Rozmowa z kimś, kto potrafi nas rozbawić (przyjaciel, partner, wnuk, a nawet obcy przechodzeń), potrafi przecież działać lepiej niż jakiekolwiek lekarstwo. I choć humor to nie tylko reakcje i dobre żarty, ale także sposób myślenia – wciąż sprowadza nas do samych atutów. Ponieważ wraz z dojrzewaniem emocjonalnym coraz bardziej doceniamy drobne rzeczy: zabawną sytuację w sklepie, śmieszną wspominkę sprzed paru lat, uśmiech i życzliwość mijanej osoby. Każdy, kto szczerze się śmieje, zaraża tą radością ludzi wokół siebie i może poczuć się przy tym obecny. Kto z nas nigdy nie zaczął się śmiać, tylko z powodu śmiechu innej osoby, niech pierwszy rzuci kamieniem!

I tu przechodzimy do kolejnej ważnej rzeczy – śmiech łączy. Przełamuje bariery, buduje więzi i skraca dystans. Wszędzie tam, gdzie jest głośna radość, tam jest wspólnota. A to właśnie relacje są fundamentem dobrego przeżywania życia jak i dobrego starzenia się. Śmiech to lekarstwo dostępne od ręki, w każdej chwili. Wystarczy odrobina otwartości, by wychwycić z codziennego życia coś wartego łez (tych dobrych, szczęśliwych). I nawet jeśli życie nie zawsze daje powody do śmiechu, to warto go szukać – w spontanicznych żartach, spotkaniach, filmach i wspomnieniach. A piękne starzenie się, to pielęgnowanie radości.