Podróże nie mają ogranicznika wiekowego. Choć wielu tu słowo kojarzy się jedynie z dalekim celem, walizką i paszportem, pierwsze podróże zaczynają się głębiej – w sercu. Często podróż geograficzna, jest jednocześnie tą wewnętrzną – niejednokrotnie idą w parze. A w najpiękniejszą życiową wyprawę, jaką jest ta w głąb siebie, można wyruszyć właśnie w wieku senioralnym – gdy życiowe tempo w końcu zwalnia, a doświadczenie staje się kompasem.
Dla osób starszych każda podróż – bliska czy daleka – to, poza poznawaniem nowych miejsc, odkrywanie świata i siebie na nowo. To poznawanie własnych możliwości, nowych ludzi, a nawet umiejętności. To czas, by się zatrzymać i powiedzieć: „teraz jestem naprawdę obecna/y„. Wyjazd do innego kraju, spacer po nieznanej dzielnicy, wizyta w muzeum czy wspólna wycieczka z grupą bliskich – każda z tych chwil może być początkiem wewnętrznej podróży, zmiany. Nie od dziś bowiem wiemy, iż podróże uczą – w tym także otwartości. Pokazują nam, jaki świat jest różnorodny, jak każda kultura i człowiek mają coś do powiedzenia i przekazania. W dojrzałym wieku to doświadczenie ma szczególną moc – pozwala spojrzeć na siebie z czułością, dystansem, którego być może dotychczas nam brakowało, z większym zrozumieniem dla nas i naszego otoczenia. Nie chodzi już tylko o „zaliczanie” miejsc, ale o ich przeżywanie. Seniorzy, którzy aktywnie podróżują, często mówią, iż odkrywają nie tylko nowe krajobrazy, ale także nowe emocje (na przykład wdzięczność, ciekawość, radość z małych rzeczy).
Dlatego właśnie podróże mają drugi wymiar – wewnętrzny. To wędrówka przez refleksje, wspomnienia i doświadczenia. To odwaga, aby zerknąć w przeszłość i przyszłość jednocześnie. To odkrywanie nowych zainteresowań i pragnień, które być może czekały na swoją kolej przez lata. Wewnętrzna podróż, to proces dojrzewania emocjonalnego, który z wiekiem staje się po prostu piękniejszy – prowadzony ze spokojem i miłością. Tutaj należy wspomnieć, iż podróżowanie nie wymaga wielkich nakładów finansowych ani ogromnych kilometrów. Czasem wystarczy wyjść z domu i spróbować czegoś nowego, odwiedzić nieznane miejsce w swoim mieście, zmienić codzienną rutynę. Nawet spotkanie z innymi ludźmi, o podobnych zainteresowaniach, jest formą podróży, która rozwija i dodaje odwagi.
Podróż seniora to podróż wolności. Nie goni się już za czasem ani próbą udowodnienia, kim się jest. Można po prostu być – w drodze, w zachwycie, w odkrywaniu. Każdy krok może być symbolem nowego początku, a każdy dzień możliwością, by poznać kogoś lub coś (a nawet samego siebie). Wyruszając więc w podróż – duchową czy geograficzną – seniorzy udowadniają, że rozwój nie ma końca. Przeciwnie – pokazują, że to właśnie w dojrzałym wieku życie może smakować najlepiej. Bo podróż nie musi być ucieczką od świata – może być najpiękniejszą formą jego odkrywania.

