Zawsze powtarzamy – dojrzały wiek to nie koniec drogi – to nowy etap, nowa pora roku w ogrodzie życia. Zamiast żegnać kwitnienie, warto nauczyć się pielęgnować to, co już wzrosło i z radością przyglądać się nowo zasadzonym nasionom. Każdy człowiek nosi w sobie taki ogród – pełen emocji, wspomnień, doświadczenia, relacji i pasji, które wymagają troski, aby rosły dalej.

Relacje są jak delikatne rośliny – gdy o nie nie dbamy, usychają. Należy więc podlewać je obecnością, rozmową, spotkaniami. Spotkanie z bliskimi – przyjaciółmi, dziećmi, wnukami czy rodziną – potrafią dodać więcej energii niż filiżanka kawy. Wspólne wspomnienia są natomiast jak stare drzewa – dają bezpieczeństwo i korzenie, które są naszą podporą w najtrudniejszych chwilach. I to, co ważne w tej metaforze – ogród życia to także pasje. Te stare, z którymi nigdy się nie rozstawaliśmy i te nowe, te odkładane „na później” również. Emerytura nie musi być czasem nudy czy pustki. Może stać się przestrzenią do rozkwitu, na przykład twórczego. Ogródek działkowy, nauka języków, malowanie, wolontariat i właściwie każde hobby, które czujesz, to działania podobne do sadzenia kwiatów. Nigdy nie jest za późno, by zobaczyć, jak pięknie kwitną.

Dbając o swój wewnętrzny ogród, uczymy się również empatii. Dostrzegamy, że każdy kwitnie w swoim tempie. Widzimy, że starość, zamiast być porą więdnięcia, może być czasem pełnym radości, rozwoju, kwitnięcia, barw i spokoju. W projekcie „Senior w rozwoju, czyli przygotowanie do starości” wierzymy, że troska o siebie oraz innych to codzienna praktyka, dzięki której nasze społeczeństwo może stać się ogrodem pełnym wdzięczności, życzliwości i zrozumienia. Ponieważ starość, to nie jesień życia – to jego pełne, dojrzałe lato.